Pracuję na marmurach w najpiękniejszym miejscu w okolicy. Nazywają mnie Gwiazdą a moja kreatywność rośnie razem z podnoszącym się słońcem.
Czy jestem pracoholiczką? Nie, ale kocham swoją pracę.
A najbardziej uwielbiam siebie w stanie wstrząsków tłumionych względem klientów w czasie większych akcji. Wtedy wiem, że jestem potrzebna, wręcz niezastąpiona i że umiem zapanować nad emocjami.
No bo jak wyobrażasz sobie florystykę? Miła uśmiechnięta i zawsze pomocna? Niedoczekanie. Mdli mnie na samą myśl, że taka mogłabym być.
Owszem zdarza się, zwłaszcza, gdy mi się nudzi i babcie przychodzą pogadać. Wtedy czuję się jak ekspert i walę botanicznymi formułkami a im szczena opada.
Albo jak samce proszą o niewiadomo co i wychodzą z zachwytem, później wracają.
Albo jak bezczelnie flirtuję, albo jak ekipa zbiera się u nas, by wypić najlepszą kawę na marmurach.
Ale! Spróbuj mi przejść po świeżo umytej powierzchni płaskiej, to obdarzę Cię takim spojrzeniem, że nie będziesz wiedział czy wiać, czy rzucać się z nieopisanym pożądaniem.
Bo ogólnie wiadomo, że wtedy jestem najbardziej charakterna, czyt. seksowna.
Włączając do tego pasję i te rozmowy kreowane na elokwentne z szefową, wnoszę, że nie potrzebuję żadnego innego miejsca na ziemi.
Dobrze mi z sobą.
Tylko, ze świat branżowy w ogóle się nie zmienił. Chcą albo seksu albo związku.
A ja? Przyjacielskiego flirtu chcę, niewinnego zauroczenia.
I nie mówcie, że nie jestem warta poznania, przecież zakazany owoc smakuje najlepiej
;)
Prawdopodobieństwo zdobycia nowych les znajomych zmniejsza się wraz z mówieniem o celach poznawczych potencjalnej.
A ja nawet mam wymagania co do wyglądu i osobowości takowej...
A dziś jedna nawet mnie zaintrygowała, tylko, że wypowiedzi nie pasowały do jej fizyczności...
Cholera! I bądź tu Królową!
Wczoraj zakpiłam sobie ze śmierci, wyśmiałam ją. Opisy pominę, by nie martwić Bliskich bliższych i dalszych, bo na swój sposób było to przerażające.
Wyraźnie odczułam granicę, a wszystkie uczucia zlały się w jedno. Stały się nicością, bez podziału na lepsze ważniejsze i piękniejsze.
Czasy i wymiary się wymieszały.
A wszystko przez to, że nie umiem poradzić sobie z przeszłością.
Wnioski?
E tam :) wiosna wszystko mi wybaczy.
no i można chcieć więcej, mając wszystko i wcale nie jest to zachłanność.
(GWIAZDKA- nie pytać co jak i dlaczego)
.................................................................................................................................................................
.................................................................................................................................................................
............................................................................,
........................................................................................................................................................!!!
I właśnie dlatego zrobię WSZYSTKO, aby pozyskać nowe twarze w Królestwie.
Nieważne czy homo, czy hetero. Nieważne czy on czy ona. Nieważne czy techno, discopolo, czy metal.
Bez castingów i bez pytań.
Bez desperacji.
Wrota otwarte.
Ogłaszam Drzwi Otwarte Królestwa Jednego.
Słońce mnie dziś obudziło.
Wiosna! Pomyślałam.
Tony śniegu topnieją. A ja rozkwitam.
Miłością?
NIE! Aż tak się nie zmieniłam. Wiosną rozkwitam zachwytem a niewiele osób to potrafi.
Wiosną niczego mi nie brakuje.
Wiosną jestem piękna mimo wszystko i czuję totalne Wyzwolenie.
Jak dobrze, że sprawy doczesne też wyzwoliłam.
Niech żyje Wiosna, moja Wiosna i Nasza wiosna.
Ale nie wymagajcie ode mnie wiele, bo gdy Ją czuć, nie umiem skoncentrować się na niczym innym.
Wiosna to pora na ABSOLUTNY zachwyt botaniczno-egzystencjonalny.
Jesteś gotowa mi towarzyszyć?
To nie jest głupie pytanie, to nie jest też pytanie retoryczne.
Gotowość znaczy zrozumienie nie bycia jedynym, bo Wiosną wyłączność na mnie ma tylko przyroda.
I znikać będę, przeżywając orgazmy tylko botanikom znane.
sobota, 20 marca 2010
Licznik odwiedzin: 125368

...między dziwką i arystokratką...
'Słowa są jak obraz, który właśnie maluję. Jak oczy duszy mej otwarte, marzenia, których mało wciąż. Kiedy mówię nikim, Kiedy piszę Bogiem jestem.' ...
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||