Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

porzucona dla faceta (lesbowa bajka bez morału)

środa, 25 lutego 2009 23:25

Porzucona dla faceta może się czuć mężatka, której chłop odkrył w sobie pedała.

Porzucona dla faceta może czuć się lesbijka, której partnerka okazała się bi.

A czy lesbijka może się czuć porzucona dla faceta przez faceta?

Kiedyś się poczuła...

 

Opowiem Wam bajkę, bez morału, ale na faktach (jak każda bajka;) )

 

Za Volierami, za Pokusami, za siedmioma innymi kuwiodołkami żył Mymlud, nad którym panowali Król i Królowa. Sprawiedliwi byli to władcy. Dawali, gdy mieli, brali co chcieli i gdzie chcieli też.

A nad Mymludem unosił się duch spokoju niepojętego zwany Chillem. 

Dnia pewnego na dworze pojawił się Królewicz. Od balu do balu i polubili się z Królem, toteż ten przygarnął Królewicza  pod swój dach. Królowa zaczęła się niepokoić a duch Chill ulotnił się... Z czasem Król był tak bardzo zajęty Królewiczem, że nawet Mymlud zauważył, że Królowa została osamotniona. Na miejsce Chilla wkradł się Hard. Królowa już na początku mówiła jak to się skończy. Przewidziała sytuację. Trzymała się. Jakoś. A Mymlud wiernie jakoś trwał przy Niej i Jej wierze w to, że Król kiedyś się opamięta. Wiara gasła powoli i gdy już ostatni jej płatek wygasał coś powiało i ją na nowo wznieciło. Cudem powiało. Królowi spadła opaska (tudzież Królewicz) z oczu i zobaczył Mymlud wraz z Królową, czekający bez nadziei z wygasającą wiarą na swego Króla. Z otwartymi ramionami, z winem i ziołem, by odprawić rytuał wywoływania Chilla.

 

Cienie urazy przegnał Chill, który powrócił do Mymluda.

Żyli długo i szczęśliwie, bo skoro szczęśliwie, to dlaczego nie długo?

Mymlud z Królem i Królową na tronach.

I Chillem nad nimi unoszącym się.

:)

 

 

 

Kocham Cię Pedalcu. Nad życie, za życie!

 

Wiecie, że kiedyś oświadczałam się na blogu bajką?

komentarze (6) | dodaj komentarz

uczucia obnażone. w końcu

sobota, 21 lutego 2009 22:38

„Zawiść jest dziwna. Na pewno nie jest tym samym co zazdrość. Zazdrość skierowana jest na cudze dobra lub właściwości, których jesteśmy pozbawieni. Zazdrościmy tym, którzy mają więcej niż my, mają coś, czego nie mamy, a chcielibyśmy mieć.

Natomiast zawiść jest bardziej bezinteresowna. Zawiść najczęściej wcale nie chce posiadać. Ona tylko chce, aby ktoś inny czegoś nie posiadał. Chce mu to zabrać, zniszczyć lub przynajmniej zmniejszyć tego wartość lub znaczenie. Opętani zawiścią najczęściej pragniemy tego, aby ktoś coś utracił. I gdy tak się stanie, czujemy się lepiej. Nasze poczucie niższości, tęsknoty za tym co ma druga osoba, lub po prostu uczucie złej woli wobec niej, staje się w ten sposób mniej dokuczliwe. Czujemy się natychmiast lepsi. Niektórzy uważają, że to uczucie „lepszości" trwa w nich bardzo krótko. Potem przychodzi wstyd, następnie utrata szacunku, a w końcu nawet pogarda w stosunku do samego siebie."  J.L. Wiśniewski

 

W końcu po latach nie muszę własnymi słowami. W końcu po latach wiem, że zazdrosna właściwie nigdy nie byłam. Zawistna jestem do dnia dzisiejszego.

 

Aha! I można wierzyć, nie mając nadziei!

komentarze (4) | dodaj komentarz

bałagan

piątek, 20 lutego 2009 12:15

W ogóle to ja tu jakiś straszny syf robię. Już nawet nie chodzi o to, że jestem nieczytelna dla samej siebie, no ale żeby po tygodniu skapnąć się, że jeden link jest źle zadedykowany? I wcale zakochana nie jestem! Starzeję się pewnie...

 

Errata:

Dla pierwszej przyjaźni, którą zrodziło zakochanie:

http://www.youtube.com/watch?v=wifMmFdUxxw

Dopiero teraz dojrzałam do tego, by ją dedykować, dzięki Tobie, dla Ciebie.

 

Tak to miało brzmieć.

 

Przeszłam na ziółka. Żrę verdin i deprim :) choć lepiej w chillowaniu działa melatoninka.

I proszę demony, by już przestały szaleć, bo pms już sobie poszedł.

 

Piątkowe megaparty czas zacząć!

komentarze (1) | dodaj komentarz

w walentynki i nieprawda

poniedziałek, 16 lutego 2009 23:20

Uderzył mnie niemal od tyłu, ale tak bardziej z boku. Nie wiem, czy bardziej z prawa czy z lewa, ale silnie szarpnął. Straciłam czucie w palcach, nogach, straciłam poczucie czasu i przestrzeni i zapomniałam po co, do kogo, gdzie i za ile... gdy się odwróciłam, już go nie było. Uderzył ponownie gdy wracałam. Silniej uderzył, tak że w głowie mi zawirowało i słabł tak szybko. Nie wiedziałam kto go przyniósł, ale żałowałam, że tak szybko odszedł.  

Zapach Twój na nim.

komentarze (4) | dodaj komentarz

już wiem!

niedziela, 15 lutego 2009 22:01

Lesba spytała mi się czy jestem uległa. Nick miała coś w stylu „pani dla suki". Troszkę mnie to zaintrygowało, napisałam, że raczej nie. „Nie" w znaczeniu, że do suki dla pani mi daleko, w drugą stronę troszkę bliżej.

I nagle olśniło mnie!

Jestem dominująco pasywna z wielką cząstką uległości i małą porcją aktywności :)

Mam rację? Poprawcie jeśli się mylę ;)

 

Kolory w szarym lesbowym życiu:

  • - przeżyłam coś na kształt stresu w pracy. Bałam się jak przed egzaminem ze statystyki ;) premię już przepiłam
  • - róże znienawidziłam do ostatniego pręcika! Ale wczoraj tak naprawdę nie pogardziłabym wanną pełną piany z płatkami tego cholerstwa, jakimś dobrym alkoholem i wiśniowym papierosem...
znalazłam ideał! Smak wanilii, efekty jak po trawie. Cudownie chilluje. i najważniejsze! Jest legalne (póki co...)

komentarze (2) | dodaj komentarz

 12  »

poniedziałek, 22 marca 2010

Licznik odwiedzin: 125419

...

...między dziwką i arystokratką...

...

'Słowa są jak obraz, który właśnie maluję. Jak oczy duszy mej otwarte, marzenia, których mało wciąż. Kiedy mówię nikim, Kiedy piszę Bogiem jestem.' ...

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
232425262728 

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 17.03.2010 21:10:23
  • autor: wixaa`
  • treść: super blog ! :*